Zaznacz stronę
Kotleciki z białej kiełbasy

Kotleciki z białej kiełbasy

Wydruk przepisu
Kotleciki z białej kiełbasy
Sposób przygotowania
  1. Kotleciki Kiełbasę wyciskamy z flaka. Dodajemy jajko, czosnek przeciśnięty przez praskę i doprawiamy do smaku przyprawami. Pamiętajmy, że kiełbasa jest już doprawiona, więc należy uważać z solą. Wszystko dokładnie mieszamy do połączenia się składników. Dłonie zwilżamy wodą i formujemy zgrabne, małe kotleciki. Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy kotleciki z obu stron na złoty kolor. Sos chrzanowy W rondelku rozgrzewamy masło. Kiedy masło całkowicie się rozpuści dodajemy mąkę i energicznie mieszamy. Najlepiej użyć rózgi kuchennej. Dodajemy bulion, chrzan a na końcu mleko. Energicznie mieszamy, aby składniki się dobrze połączyły. Sos powinien mieć konsystencję gęstej śmietany. Na koniec sos doprawiamy do smaku solą i białym pieprzem. Kasza kuskus Odmierzoną ilość kaszy wsypujemy do miski. Bulion doprowadzamy do wrzenia i zalewamy nim kaszę. Przykrywamy i odstawiamy na około 5 minut. Następnie dodajemy drobno posiekaną natkę pietruszki i mieszamy. Kotleciki układamy na kaszy kuskus i polewamy odrobiną sosu. Resztę sosu podajemy na stół w sosjerce, aby każdy mógł dopasować sobie ilość sosu według własnych potrzeb. Notes - zadbajcie o to, aby kotleciki były zrobione z dobrej jakości kiełbasy. To zdecydowanie podnosi smak dania - chrzanu można dodać więcej jeśli lubicie zdecydowane, mocne smaki - mlekiem można regulować gęstość sosu - kotleciki świetnie się sprawdzą jako przekąska na wielkanocnym stole. Zrezygnujcie z kaszy kuskus, podajcie kotleciki z sosem.
Inne informacje

Jakiś czas temu moja dość spora kolekcja książek o tematyce kulinarnej poszerzyła się o fantastyczną pozycję Nigelli Lawson. To właśnie w niej znalazłam przepis na te wspaniałe kotleciki. Dodałam do nich aksamitny sos chrzanowy i podałam z lekką kaszą kuskus. Tak powstało wspaniałe danie, które może być zarówno świątecznym, wielkanocnym obiadem jak i codziennym, pysznym daniem.

Udostępnij ten przepis
Pasztet wielkanocny z soczewicy z jajkami przepiórczymi

Pasztet wielkanocny z soczewicy z jajkami przepiórczymi

Wydruk przepisu
Pasztet wielkanocny z soczewicy z jajkami przepiórczymi
Czas przygotowania 60 min
Porcje
Składniki
Czas przygotowania 60 min
Porcje
Składniki
Sposób przygotowania
  1. Pasztet wielkanocny z czerwonej soczewicy z jajkami przepiórczymi. Na Wielkanocnym stole w naszych domach rodzinnych wśród wielu tradycyjnych potraw, gościł również zawsze pasztet. Oczywiście mięsny, czasami z jakimiś dodatkami w środku. Osoby, które nie jedzą mięsa, czy to z wyboru, czy też muszą ograniczyć jego spożycie wcale nie muszą z niego rezygnować.Mamy zatem dla Was przepis na pasztet z czerwonej soczewicy z jajkami przepiórczymi. Będą się one mościć pomiędzy suszonymi pomidorami, pieczarkami i oliwkami.
  2. Soczewicę moczymy krótko – około 10 minut (można ten krok pominąć). Zmieniamy wodę (zalewamy w proporcji podanej na opakowaniu) i gotujemy do miękkości zdejmując pianę . Odcedzamy dokładnie i odstawiamy do wystygnięcia. W tym czasie cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na łyżce oleju na złoto. Zdejmujemy z patelni starając się zostawić na niej jak najwięcej oleju, po czym wrzucamy na nią pieczarki pokrojone w plasterki i smażymy. Gdy zmiękną dodajemy do nich połowę tymianku z przepisu. Zdejmujemy z patelni i zostawiamy tak jak cebulę do wystygnięcia. W tym czasie oliwki kroimy w plasterki, suszone pomidory w paski lub kostkę. Obieramy ze skorupek ugotowane jaka przepiórcze.
  3. Gdy mamy wszystko naszykowane wracamy do soczewicy. Soczewicę dzielimy na 3 części. Jedną zostawiamy, a dwie miksujemy na gładko. Następnie wrzucamy do niej ponownie niezmiksowaną soczewicę, dodajemy pieczarki, oliwki, cebulę i suszone pomidory, wbijamy 2 całe jajka oraz wszystkie przyprawy. Pieprzu nie żałujemy. Wyrabiamy masę i kontrolujemy jej smak. Masa na pasztet powinna być doprawiona wyraźnie i mocniej niż nam się wydaje – złagodnieje podczas pieczenia. Dlatego jeśli brakuje Wam w nim jeszcze czegoś – doprawcie wedle uznania. 🙂 Następnie połowę masy przekładamy do keskówki wyłożonej papierem do pieczenia. Układamy obrane całe przepiórcze jajka, a na nie wykładamy drugą część masy. Wygładzamy, wierzch można lekko docisnąć dłonią zwilżoną wodą.
  4. Pieczemy około 40-45 minut w 180 °C aż będzie złoty na wierzchu. Studzimy w blaszce. Kroimy dopiero zimny, najwcześniej po 2-3 godzinach od wyjęcia z piekarnika – nie będzie się rozlatywał. Zajadamy z ulubionymi dodatkami lub w kanapkach. Prawda, że pięknie i smakowicie wygląda? 🙂
Inne informacje

http://okiemidlonmi.blogspot.com/2016/03/pasztet-wielkanocny-z-soczewicy-z.html

Pozdrawiamy i zapraszamy na nasz blog Okiem i Dłońmi!
Ania i Piotrek

Udostępnij ten przepis
Karkówka w sosie paprykowo – pomidorowym

Karkówka w sosie paprykowo – pomidorowym

Wydruk przepisu
Karkówka w sosie paprykowo - pomidorowym
Sposób przygotowania
  1. Karkówkę lekko rozbijamy tłuczkiem. Delikatnie posypujemy pieprzem, solą i nacieramy słodką papryką oraz majerankiem. Następnie każdy kawałek mięsa smarujemy oliwą. Na dobrze rozgrzaną patelnię układamy mięso i podsmażamy na dużym ogniu tak, aby karkówka z każdej strony była rumiana. Mięso przekładamy na talerz. Patelnię deglasujemy bulionem. Dodajemy posiekaną cebulę, układamy karkówkę, dodajemy gałązki świeżego tymianku i liść laurowy. Dusimy pod przykryciem około 25-30 minut. Po tym czasie dodajemy pomidory i gotujemy przez kolejne 20 minut. Karkówkę ponownie wyjmujemy na talerz, usuwamy z sosu gałązki tymianku, liść laurowy i blendujemy sos. Mięso z powrotem wkładamy do sosu, dodajemy pokrojoną w cienkie paseczki paprykę, doprawiamy do smaku pieprzem, solą i cukrem. Gotujemy całość około 5 minut, aż papryka zmięknie. Karkówkę możemy podać z ziemniakami, choć makaron chyba też świetnie się sprawdzi.
Inne informacje

Jabłka rumienią się w sadzie, dojrzewa czarny bez, jarzębina i głóg. Zaczynają kwitnąć wrzosy, rozchodniki, a w lesie pojawiają się grzyby. Słońce jeszcze mocno grzeje, choć wieczory są już znacznie chłodniejsze. Powietrze wydaje się nie co gęstsze, mniej przejrzyste. Babie lato rozpuszcza swoje długie nici i wędruje z wiatrem po świecie obwieszczając wszystkim nadchodzącą wczesną jesień. Dla mnie ta pora kojarzy się również z pomidorami, które grzeją się na długich tyczkach w ostatnich promieniach słońca i papryką, która przybiera kolory jesieni. Ta jakże cudowna pora roku była inspiracją mojego dania, na które Was zapraszam. Dobry kawałek mięsa w połączeniu z delikatnym, ale jakże aromatycznym sosem tworzy niesamowicie pyszne danie.

Udostępnij ten przepis
Kapusta z grochem

Kapusta z grochem

Wydruk przepisu
Kapusta z grochem
Sposób przygotowania
  1. Dzień wcześniej groch zalewamy zimną wodą, tak aby był całkowicie przykryty. Odstawiamy, aby groch napęczniał. Kolejnego dnia uzupełniamy groch zimną wodą, jeśli jest taka potrzeba i doprowadzamy do wrzenia. Po zagotowaniu się grochu usuwamy powstałą pianę, przykrywamy garnek pokrywką i gotujemy na małym ogniu do momentu aż groch będzie miękki, ale częściowo pozostanie w całości. Kapustę kwaszoną kroimy, zalewamy zimną wodą tak, aby kapusta była przykryta. Dodajemy liście laurowe, ziele angielskie i gotujemy do miękkości. W tym czasie obieramy cebule i drobno siekamy. Boczek kroimy w drobną kostkę. Na rozgrzaną patelnię wrzucamy boczek i wytapiamy go. Kiedy boczek lekko się zrumieni, dodajemy cebulę i smażymy na średnim ogniu około 2-3 minut. Do ugotowanej kapusty dodajemy groch oraz boczek z cebulą. Doprawiamy do smaku solidna porcją świeżo mielonego pieprzu, otartym majerankiem i solą. Całość mieszamy i gotujemy bez przykrycia około 15 minut, aby nadmiar wody odparował. Kapustę z grochem podajemy ze świeżym pieczywem. Notes - nie żałujmy pieprzu, kapusta z grochem nie może być mdła - majeranek też spełnia tu ważną rolę, dlatego powinno się go znaleźć dość sporo w potrawie
Inne informacje

Kapusta z grochem to danie typowo zimowe, gdyż jest bardzo pożywne i sycące. Idealnie ugotowana potrawa powinna być lekko kwaśna, solidnie doprawiona czarnym pieprzem i majerankiem. Groch nie powinien się całkowicie rozpaść. Lekko wyczuwalne ziarenka grochu są jak najbardziej wskazane. To ostatni moment na gotowanie zimowych dań, ponieważ niebawem zawita do nas długo wyczekiwana wiosna.

Udostępnij ten przepis
Fasolka po bretońsku

Fasolka po bretońsku

Wydruk przepisu
Fasolka po bretońsku
Sposób przygotowania
  1. Dzień wcześniej fasolę zalewamy zimną wodą. Pozostawiamy na całą noc, aby napęczniała. Następnego dnia uzupełniamy wodą, jeśli zachodzi taka potrzeba. Fasola powinna być całkowicie przykryta wodą. Dodajemy żeberko, liście laurowe i ziele angielskie. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy bez przykrycie do momentu, aż fasola będzie miękka. Boczek kroimy w kostkę, a kiełbasę w półplasterki. Na patelni podsmażamy boczek, wyjmujemy na talerz pozostawiając tłuszcz na patelni. Na tym samym tłuszczu podsmażamy kiełbasę i przekładamy ją na talerzyk z boczkiem, również pozostawiając tłuszcz na patelni. Cebulę obieramy i drobno siekamy. Podsmażamy ją na pozostałym tłuszczu z kiełbasy. Cebulka powinna się lekki zeszklić. Jeśli na patelni jest zbyt mało tłuszczu, możemy odrobinę dolać. Z ugotowanej fasoli wyjmujemy żeberko, dodajemy boczek, kiełbasę i cebulę. Doprawiamy do smaku pieprzem solą i majerankiem. Majeranek przed dodaniem należy rozetrzeć w dłoniach. Wtedy uwolni cały smak i aromat. Następnie dodajemy passatę, koncentrat pomidorowy i musztardę. Musztarda znakomicie podkreśla smak dania. Wszystko razem gotujemy jeszcze na małym ogniu około 15 minut. Fasolkę podajemy ze świeżym pieczywem. Notes * użyłam musztardy kieleckiej ( moim zdaniem najlepszej)
Inne informacje

Okazuje się, że uwielbiana przez Polaków fasolka po bretońsku z Bretanią wspólnego ma tyle, co czekolada milka z alpejskimi krowami. Skąd zatem wzięła się nazwa sugerująca, że ojczyzną gotowanej fasoli z kiełbasą i pomidorami jest Francja? Fasolka po bretońsku bardzo przypomina bostońską pieczoną fasolę i myślę, że bliżej jej do angielskiej mgły niż na francuskie wybrzeże. Przed okupacją rzymską mieszkańców Wielkiej Brytanii nazywano Britonami, zatem przepis na fasolę pochodzący z Wysp Brytyjskich prawdopodobnie nazwano „fasolką po britońsku”. Z czasem Brytyjczyków przestano nazywać Britonami. Nazwę zmieniono lub zwyczajnie przekręcono, a britoński specjał stał się „fasolką po bretońsku”. Nie wiadomo kiedy brytyjski przepis dostał się do Polski i jak ewoluował, ale jedno jest pewne - przyjął się, a fasolka zagościła na naszych stołach na dobre.

Udostępnij ten przepis